Zimowe czytanie, czyli książki grudnia


Szybko minął mi rok 2025, który był pełen niespodziewanych zdarzeń i informacji. Nie zabrakło cudownych wspomnień, które zostaną ze mną na zawsze. Życie jest zmianą i chcąc, nie chcąc musimy się jakoś z tymi zmianami zmierzyć. Dzisiejszego pięknego, zimowego drugiego dnia 2026 roku witam się z Wami podsumowaniem czytelniczym. W minionym roku udało mi się przeczytać 65 książek. Czy wszystkie polecałam? Pewnie, że nie. Trafiły się takie, które gdy spojrzę na okładkę to powiem: tak ta jest warta, by poświęcić jej swój czas. Tak właśnie było w grudniu. Przeczytałam zaledwie 3 książki, ale każda z nich mi się podobała.  


Wioletta Sawicka, Nasze miejsce, nasz czas. Jest to szósty tom z cyklu Opowieść warmińska . Każdy kto tu zagląda wie, że na tą książkę czekałam z niecierpliwością. Dobrze było wrócić do Lizki i jej rodziny, by poznać ich dalsze losy. Nasza bohaterka po długiej tułaczce w końcu zaczyna układać sobie życie z Gustavem. Nie idzie jej to szybko i łatwo, bo jej serce nadal należy do Franza, ale jest gotowa zacząć żyć na nowo u boku drugiego człowieka. Z ostatniego tomu poznajemy losy także Hani i Leona, dzieci uratowanych przez Lizkę na statku w drodze do Szwecji. Nie zabraknie także Bogdy i jej przygody u boku Larsa, w Ameryce. To będzie jedna z trudniejszych historii, w której się spłakałam. Autorka, jak zwykle nas nie zawodzi i pięknie oddaje rzeczywistość tamtych trudnych czasów. Gorąco polecam całą serię, która nafaszerowana jest całą tęczą emocji, jak to w życiu bywa. Polecam.



Maciej Kaźmierczak, Hieny. Jest to czwarty tom z cyklu Robert FoksZ niecierpliwością czekałam na tą książkę, w której poznajemy rozwiązanie wszystkich spraw, jakie prowadził Robert Foks. Polubiłam tego bohatera i przyznaję, że żal mi się z nim rozstawać. Hieny Macieja Kaźmierczaka czyta się szybko, bo po każdej przeczytanej stronie czytelnik chce wiedzieć więcej. W tym tomie oprócz rozwiązanych spraw z poprzednich części, poznamy lepiej Roberta Foksa. Przeszłość naszego bohatera ma znaczący wpływ na to, co wydarzy się później w jego życiu. Polecam całą serię.



Grażyna Jeromin - Gałuszka, Skończyły mi się oczy. Za mną kolejna cudowna historia napisana przez Grażynę Jeromin-Gałuszkę. W Skończyły mi się oczy poznajemy czteropokoleniową rodzinę. Losy kobiet zamieszkałych w pałacyku na końcu świata opowiada w swój przedziwny i zarazem piękny sposób jedna z nich, najmłodsza z rodu, z niezdiagnozowanym autyzmem, Karolina zwana też Kalinką. Książka wciąga czytelnika już od pierwszych przeczytanych stron, a losy naszych bohaterek miejscami bawią, a miejscami wzruszają. Pięknie napisana książka, gorąco polecam.



Witajcie w Nowym Roku. Pozdrawiam ;)

Brak komentarzy

Prześlij komentarz