Jesień maluje nam świat. Uwielbiam tę porę roku, która tak pięknie mieni się kolorami. Mamy już październik, ale ja jeszcze wracam wspomnieniami do minionego miesiąca, który dał mi odpoczynek. Przyznaję, że uwielbiam swoją pracę, ale czasem ten czas wolny od ludzi daje wiele wytchnienia, oczyszcza myśli i daje więcej siły do działania dalej. Moje myśli skupiają się teraz na pomysłach na zajęcia z dziećmi, pewnie dlatego ta grafika jest taka zupełnie inna od poprzednich. W sumie to właśnie tak minął mi pierwszy jesienny miesiąc. Dużo czytałam i jestem zaskoczona, że w tym zestawieniu znalazło się dziesięć książek, które mi się podobały. Kilka z nich przeczytałam na urlopie i może dlatego uzbierał się taki ładny stosik. Będzie wśród nich też perełka, którą gorąco Wam polecam.
Charlotte McConaghy, Kiedyś były tu wilki. Jest to druga książka tej autorki, która skradła moje serce. Tym razem przenosimy się do Szkocji i poznajemy historię sióstr Flynn. Inti przybywa na tą ziemię wraz z siostrą, Aggie. Jej celem jest wprowadzenie wilków do ich naturalnego środowiska. Jednak, jak to bywa, ten pomysł nie podoba się mieszkańcom okolicznych lasów. Zaraz po wypuszczeniu tych pięknych stworzeń, ginie człowiek. Jednak czy był to atak wilka, czy człowieka? Dobrze się czyta, pięknie napisana. Skłaniająca do zastanowienia się nad tym, co jest wokół nas. Autorka dobrze kreśli tą historię, powolutku ją plącze w piękną pajęczynę. Polecam, bardzo dobrze się czyta.
Magda Knedler, Kasandra w ruinach. Książka jest pierwszym tomem dylogii Kasandra w ruinach. Z przyjemnością sięgnęłam po tą książkę. Nasza tytułowa bohaterka, Kasandra, nie jest zwykłą dziewczynką i jak na obecne czasy, w których żyje odstaje od normy. Jej wrażliwość na literaturę i to, że dostrzega więcej, jej wyjątkowa umiejętność do zapamiętywania informacji, nie jest akceptowana przez rodzinę. Dziewczyna, a później kobieta w tamtych czasach miała szybko zakończyć edukację, by przygotowywać się do bycia przykładną żoną i matką. Na szczęście Kasandra ma jeszcze ojca, który jej pomoże w dalszej edukacji. Jej ścieżki nie zawsze będą proste i przeżyje wiele strat. Nie mogę się doczekać, aż w moje ręce trafi tom 2, by dowiedzieć się czy dane jej będzie szczęście. Pięknie napisana książka, w której znajdziecie odniesienia do zdarzeń, które wydarzyły się w tamtych czasach. O literaturze, szukaniu własnej drogi. Polecam, bardzo dobrze się czyta.
Katarzyna Grochola, Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później. Jest to książka, a właściwie jej ekranizacja, która wywołała wiele zamieszania w mediach. Jednak nie dlatego ją przeczytałam. Z czystej sympatii do Judyty chciałam się dowiedzieć, jak się potoczą jej losy 20 lat później. Oczywiście Pani Grochola, nas czytelników, nie zawodzi. Znowu śmiałam się poznając perypetie naszych bohaterów. Bardzo dobrze napisana, czasami powroty bywają nieudane, ale nie tym razem. Polecam, bardzo dobrze się czyta. :)
Soraya Lane, Córka z Norwegii. Książka jest siódmym tomem z cyklu Utracone córki. Przyznaję, że przeczytałam tą książkę, bo lubię kończyć serię. Na szczęście historia Córki z Norwegii jest inna od poprzedniczek. Tym razem zarówno, jak matka, tak i córka nadal żyją i możemy poznać losy Amelie u źródła. Charolotte, która uciekła z Oslo, wraca do niego z Londynu z tajemniczym pudełkiem przeznaczonym dla jej babci. Amelie, wracając do wspomnień z przeszłości, opowiada swoją historię prawnuczce i córce. Oczywiście w międzyczasie będzie rozwijać się historia Lotte, która po powrocie do ukochanej Norwegii rozpocznie swoją nową przygodę. Męczyła mnie trochę ta historia, jednak trzeba przyznać, że jest to dobra, lekka opowieść. W sam raz dla osób lubiących romantyczne historie.
Magdalena Zimniak, Pęknięta kra. Przyznaję, że pierwszą chciałam przeczytać Ostatni upadek, ale autorka zdradziła na samym początku, że warto zacząć od tej pozycji. Cóż za wspaniały przypadek, że obie miałam pod ręką. Intrygująca jest ta książka. Taka dziwna, jak lubię. Właściwie nie wiadomo kiedy mamy do czynienia z Adą, a kiedy z jej siostrą Agnieszką. Już sam początek jest mocny, potem przechodzimy do drugiej części, gdzie wiele rzeczy się wyjaśnia. Ogólnie bardzo dobrze mi się czytało tą książkę i z zaciekawieniem sięgam po kolejną tej samej autorki. Polecam.
Magdalena Zimniak, Ostatni upadek. Doskonała, jak poprzedniczka. Czytelnik dowiaduje się, jak potoczą się losy Ady, bohaterki Pękniętej kry. Wiemy już, że Ada ma problemy psychiczne, ale dzięki terapii jej życie układa się lepiej. Ma też dla kogo starać się o te lepsze dni, bo urodziła córkę. Mogłoby się wydawać, że sielankowe życie przed nią, niestety nasza bohaterka ginie śmiercią tragiczną podobnie, jak siostra, a jej córka znika. Sprawa się zagęszcza, gdy zaczynają ginąć kolejne osoby, a miejsce małej Emilki nadal jest nieznane. Trzeba przyznać, że bliscy Ady też są niezłymi agentami, próbując samemu rozwiązać tą sprawę bez konsultacji ze śledczymi. Bardzo dobrze mi się czytało, mimo, że domyślałam się kto stoi za zabiciem Ady i zniknięciem jej córeczki. Polecam, bardzo dobrze napisana książka.
Joanna Szarańska, Leśne pejzaże. Książka jest piątym tomem z cyklu Leśne pejzaże. Tym razem autorka zabiera nas w przeszłość, byśmy poznali Krystynę, malarkę wiosennych łąk. Kobieta po trudach podróży wraz z córką odnajduje schronienie w chatce pod lasem. Jednak z czasem okaże się, że oprócz przyjaznych ludzi, których będzie całkiem niewielu, nasza bohaterka trafi także na tych, co będą jej nieprzychylni. Jednak kobieta się nie podda, niestrudzenie będzie parła do przodu, by utrzymać siebie i córkę. Dopiero krzywda zaznana od Stanisława ją załamie. Książka jest domknięciem tej malowniczej historii, która wiele spraw wyjaśnia. Polecam.
Muniek Staszczyk, Piotr Żyłka. Chłopaki (nie) płaczą. Muniek Staszczyk bez ciemnych okularów w rozmowie z Piotrem Żyłką. Przyznaję, że nie jestem jakąś wielką fanką T. Love, oczywiście znam wszystkie największe hity. Jednak byłam ciekawa tej rozmowy. Chciałam poznać Muńka Staszczyka i dzięki tej książce nie tylko poznałam go jako osobę, wokalistę, ale także posłuchałam utworów, których wcześniej nie znałam. Była to bardzo przyjemna podróż, którą polecam Wam serdecznie. Bardzo fajnie i dobrze poprowadzona rozmowa.
Barbara Wysoczańska, Ciężar winy. Autorka jak zwykle mnie nie zawiodła. Z przyjemnością zabrałam się za czytanie Ciężaru winy, i tak samo jak autorka miałam mieszane uczucia, gdy poznawałam perspektywę Emmy Horn. Nasza bohaterka, żyjąca w Zielonej Górze (podczas II wojny światowej w Grünbergu) pomaga jako pielęgniarka w szpitalu dla pracowników przymusowych. To tam poznaje Karola Borkowskiego, i to spotkanie odmieni życie ich obojga. Bardzo dobrze mi się podróżowało po Zielonej Górze i poznawało historię tego miasta. Rewelacyjnie napisana książka, która wywołuje w czytelniku skrajne emocje. Polecam.
Klaudia Muniak, Trucizna. Książka jest pierwszym tomem z cyklu Julia Przybysz. Kolejna dobrze napisana książka za mną. Sprawa zabójstwa biotechnolożki Malwiny Orłowskiej jest bardzo ciekawa. Już sam fakt odkrycia, jaką osobą była ofiara jest interesujący, to jak umarła też daje dużo do myślenia, szczególnie, że trucizna, którą jej wstrzyknięto jest, jak dotąd nieznana. Po Malwinie zaczynają ginąć kolejne osoby, śledztwo się zagęszcza, a nasi policjanci nadal nie mają winnego. Ciekawie poprowadzona akcja w książce sprawiła, że nawet ja się pogubiłam, myśląc, że znam mordercę. Bardzo dobrze mi się czytało tą książkę, jestem też ciekawa kolejnych części. Polecam.
O rok starsza zaczynam październik, a w myślach kołaczą mi się już kartki na tegoroczne święta. Wiem, wiem, powiecie jeszcze dużo czasu, ale ten czas bardzo szybko płynie. :) Nie zapomnę też o książkach, już kilka z nich czeka na przeczytanie. ;)
Książki Kasandra w ruinach Magdy Knedler, Pęknięta kra Magdaleny Zimniak, Ciężar winy Barbary Wysoczańskiej i Trucizna Klaudii Muniak zostały przeczytane w ramach wyzwania Pod hasłem.


Brak komentarzy
Prześlij komentarz