Wakacje czas start! Po gorącej końcówce czerwca przyszło ochłodzenie. Zrobiło się deszczowo i bardziej wiosennie, niż letnio. Do mojego nastroju ta pogoda akurat pasuje. Dużo mnie przytłoczyło, doszły zmiany, niektóre wielkie, a inne mniejsze, jakby nic nie znaczące. W pracy też jakby więcej pracy. Przede mną myśl o urlopie, do którego jeszcze daleko. Końcówka czerwca to też szkolenie, z którego dowiedziałam się, jak nie wypalić się zawodowo. Oczywiście w minionym miesiącu nie zabrakło też książek. Udało mi się przeczytać sześć dobrze napisanych książek. Zobaczcie od czego zaczęłam tą książkową, czerwcową przygodę.
Ewa Przydryga, Zęza. Bardzo dobrze mi się czytało Zęzę. Autorka napisała książkę, w której akcja cały czas się rozwija. Początkiem jest zaginięcie Giny Szado, znanej piosenkarki. Jej zaginięcie pociągnie za sobą wiele zdarzeń, a aby rozwikłać tą zagadkę trzeba będzie wrócić do przeszłości i śmierci małego Tymona, która będzie miała duże znaczenie w całej tej sprawie. Czyta się szybko, nie mogłam się oderwać, by poznać tą historię. Polecam.
Wit Szostak, Wylinka. Dwójka dziesięcioletnich dzieci znajduje się w tym samym domu bez opieki dorosłych. Dla Klary jest to wakacyjny dom, dla Janka - sanatorium. Jak się dogadają dzieci pamiętające inne czasy? Bo dla Janka jest rok 1958, dla Klary 2024. Jak się okaże będzie ich więcej łączyć niż dzielić. Wspólnie będą odkrywać tą tajemnice, dlaczego cały czas jest sierpień i nikt ich nie widzi. Czemu nie potrzebują jedzenia i wystarczą im tylko cukierki i sen? Piękna historia, nie tylko dla dzieci. Wzruszyłam się czytając tą książkę. Polecam.
Kristin Harmel, Skradzione życie Colette Marceau. Autorka znowu zabiera nas do Paryża 1934 roku, w którym poznajemy Colette i jej rodzinę. Książka przeplatana jest współczesnością, kiedy wraz z dojrzałą już Colette próbujemy rozwikłać zagadkę z przeszłości zaginięcia jej siostry i drogocennej połówki bransoletki. Czyta się szybko, dla mnie trochę infantylna. To zakończenie i rozwiązanie wszystkich zagadek. Jednak dobrze się czyta. Polecam.
Anna Goc, Biegnij, mała, biegnij. Trzynaście różnych historii na 157 stronach. Przy niektórych zaciskałam zęby ze złości, niektóre mnie wzruszyły. Każda z nich zasługuje na swoje pięć minut, na każde słowo. Warto poznać tych trzynaście wyjątkowych i poruszających historii. Polecam.
Barbara Wysoczańska, Kolaborantka. Kolejna książka Barbary Wysoczańskiej przeczytana. Jak zwykle historia Stelli i Adama pochłonęła mnie od razu po przeczytaniu kilku pierwszych stron. Z ciekawością śledziłam losy Stelli i to, jak radzi sobie z wyzwaniami, które rzuca jej pod nogi życie. Dobrze się czyta tą historię umieszczoną w Krakowie. Polecam.
Joanna Brodzik, Marika Krajniewska, Kalejdoskopy. Ból. Przyznam, że długo się zabierałam do przeczytania tej książki. Przyznaje też, że praktycznie ją przesłuchałam. Audiobook jest świetnie nagrany i oddaje mrok i ból, który łączy naszych bohaterów. Bastian, nastolatek z nieuleczalną chorobą, który przez całe swoje życie unika ludzi. Jego życie się zmienia, gdy poznaje Idę, on sam się zmienia. Druga część jest poświęcona politykowi, który walczy o urząd prezydenta. Czy jego działania są zgodne z prawem? Co skrywa Wilk? Oboje utożsamiają się z Bestią z Pięknej i Bestii i to łączy naszych bohaterów. Bardzo dobra książka, gorąco polecam. Z ciekawością przeczytam kolejne części.
Tą książką, która najbardziej mnie zaskoczyła, kończę ten post. Przede mną pracowity miesiąc, a także realizacja zmian. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Wiem, że lipiec książkowo także zapowiada się obiecująco.
Serdeczności!
Książki Wita Szostaka, Wilinka, Kristin Harmel, Skradzione życie Colette Marceau, Barbary Wysoczańskiej, Kolaborantka i Joanny Brodzik, Mariki Krajniewskiej, Ból. Kalejdoskopy zostały przeczytane w ramach wyzwania Pod hasłem.


Brak komentarzy
Prześlij komentarz